Wygrałem z trądzikiem

Trądzik

trądzik

Blog opisuje moją kilku letnią walkę z trądzikiem, który niszczył mi lata młodości. Gdy wszystkie leki i porady dermatologów zawiodły postanowiłem wyleczyć się na swój sposób. Dziś mam zdrową cerę wyleczoną w 99% .
Jak to zrobiłem ?
przeczytajcie moją historię…
Mam na imię Wojtek,jestem zwyczajnym chłopakiem o niezwyczajnych pomysłach, mam 25 lat, mieszkam i urodziłem się w małym miasteczku położonym pod Warszawą. Mam normalną rodzinę, dużo kolegów, dziewczynę i mnóstwo znajomych. Lubię chodzić na imprezy, spotykać się ze znajomymi oraz uprawiać sport. Zawsze miałem masę różnych pomysłów, a słowo nuda jest mi zupełnie obce. Nie dbam o obowiązujące zasady i zwyczaje. Nigdy nie działam systematycznie, a spóźnialstwo i lenistwo jest u mnie na porządku dziennym. Nie dawno skończyłem studia i obecnie prowadzę działalność na własny rachunek.
Pierwszy trądzik pojawił się na mojej twarzy kiedy uczęszczałem do gimnazjum(w wieku 15-16 lat)Aby usunąć pierwsze wypryski przykładałem do pryszcza dwa wskazujące palce i go wyciskałem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że takie wyciskanie niczemu nie służy.
Kiedy poszedłem do technikum, nie radząc sobie samymi palcami zacząłem używać różnego rodzaju specyfików typu: żele, toniki i maści.. Na przesuszoną skórę używałem kremów zapożyczonych z kosmetyczki mojej mamy. Na chwile coś tam pomagało dlatego co było w aptekach i kosmetyczce to używałem.
Kiedy skończyłem szkołę średnią , poszedłem do pracy i zapisałem się na studia. Wtedy zauważyłem znaczne pogorszenie stanu mojej cery. Twarz wyglądała na spoconą, a obok nie wyleczonych pryszczy pojawiały się nowe jeszcze większe których nie dało się wycisnąć. Mój ulubiony i jak dotąd nie zawodny specyfik ‘’Spirytus salicynowy „Afrodyta” przestał działać. Wtedy zrozumiałem, że mam duży problem.
Coraz bardziej wstydziłem się swojego wyglądu. Chcąc wyleczyć się z tej choroby zacząłem rozmawiać z moją dziewczyną która miała podobny problem już za sobą. Doradziła mi, żebym poszedł do dermatologa i poprosił o przepisanie antybiotyku. Tak i też zrobiłem. Poszedłem do lekarza, przepisano mi antybiotyk doustny (tetralysal) oraz jakiś zewnętrzny do smarowania bezpośrednio na pryszcze. Po 4-5 tygodniach zażywania, smarowania i ślęczenia na lustrem mój problem znikł w 85%. Szkoda tylko że na miesiąc czasu. Wtedy po raz pierwszy zawiodłem się na dermatologu i lekach z apteki.
Po kuracji antybiotykowej z pod skóry zaczęły wyskakiwać ropne bolące pryszcze. Z dnia na dzień było było coraz gorzej a pryszczy coraz wiecej. W najgorszym okresie naliczyłem ich ponad 40.
Czytając o trądziku w Internecie postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce zostając swoim prywatnym dermatologiem. Zacząłem prowadzić dziennik stanu swojej cery, oraz metody jakie zastosowałem i ich efekty. Robiąc z siebie królika doświadczalnego testowałem różne specyfiki i diety, chodziłem na saunę,a nawet naświetlałem twarz lampą ultrafioletową, żeby pozbyć się tego dziadostwa. Jedną z moich najgorszych metod zwalczenia trądziku było wbijanie igły bezpośrednio w pryszcza i wysysanie strzykawką całej jego zawartości. Efektem takich zabiegów dorobiłem się stanu zapalnego skóry i blizn.
Któregoś wieczoru siedząc z kolegami na dworze, jeden z nich zapytał – jak ty ku*wa wyglądasz!?
A będąc w pracy mój szef powiedział do mnie – Wojtek ,ty chyba bierzesz narkotyki!
Byłem na skraju załamania psychicznego. Mam 21 lat- najlepsze lata przede mną, a ja wyglądam jak opryszczały narkoman.
Po raz kolejny siedząc u mojej dziewczyny dostałem namiar na najlepszego dermatologa w mieście. Podobno wyleczył już kilka osób, a między innymi jej koleżankę, która miała podobny trudny problem. Następnego dnia zadzwoniłem pod dany numer telefonu i umówiłem się na wizytę.
Idąc na konsultacje byłem bardzo optymistycznie nastawiony. Byłem pewien, że w końcu ktoś mi pomoże. Nic bardziej mylnego. Znowu ta sama gadka: przepisanie antybiotyku doustnego, do smarowania, a dodatkowo witaminy. Różnica była taka, że przepisano mi zewnętrznie 2 rodzaje kwasów którymi mam się smarować rano i wieczorem . Przez pierwsze 2-3 tygodnie stan mojej skóry ma się pogorszyć ponieważ organizm będzie się oczyszczał, a dopiero później będzie widać poprawę. Skóra jest cienka szara i twarda, a przewidywany czas leczenia mojej twarzy to około 2-3 lata. Dodatkowo dowiedziałem się, że mam skrzywioną wątrobę.
To co usłyszałem powaliło mnie na kolana. Z gabinetu pani dermatolog wyszedłem ze łzami w oczach. Zamiast do domu poszedłem w kierunku zapory wodnej znajdującej się koło dawnej podstawówki. Oparłem się o drzewo i płakałem w samotności, a w głębi duszy pytałem Boga dlaczego tak mnie skarał.
Po kilku godzinach wróciłem do domu i położyłem się spać.
Od tamtej pory postanowiłem rzucić palenie papierosów. Koniec z paleniem trawki, mocno zakrapianymi imprezami i siedzeniem po nocach. O fast-fodach już nie wspomnę-teraz liczy się zdrowy tryb życia.
Z recepty od dermatologa wykupiłem tylko witaminy. O antybiotykach nie chciałem nawet słyszeć. Jeszcze te kwasy :/ sama nazwa mnie przerażała, a co dopiero posmarować tym swoją twarz. Zacząłem znowu czytać w Internecie o trądziku i jakie są sposoby jego zwalczania. Wszędzie ta sama bajka, faszeruj się chemią i nakładaj na twarz kolejną chemie, a będziesz miał gładką cerę jak pupa niemowlęcia. Mnóstwo specyfików, które pomagają w mniejszym, lub większym stopniu i na krótki okres czasu. Pojawił się także lek „Izotek”- podobno najskuteczniejszy lek na rynku. Wadą tego leku jest to, że jest ryzyko stania się bezpłodnym. Drogi i niebezpieczny lek- postanowiłem, że jak już nic mi nie pomoże to będzie moja ostateczność. Na moje szczęście nie musiałem tego robić.
Szukałem dalej. Postanowiłem porozmawiać z moją babcią na temat istnienia trądziku w tamtych czasach. Babcia powiedziała mi, że kiedyś też jej dokuczał trądzik jak była młoda tylko, że trwało to bardzo krótko. Jak to babcia powiedziała- pamiętam jak mi coś takiego wyskoczyło to się „wygnietło” i już więcej się nie pojawiło , najważniejsza to była robota w polu. I to była cała historia mojej babci.-krótka i treściwa. Z każdego artykułu i rozmowy wyciągałem i zapisywałem wnioski.
Skoro nie było lekarstw na trądzik to jakim cudem nikt nie miał takich problemów z cerą jakie mamy w tych czasach?
Dawniej ludzie odżywiali się zdrową i naturalną żywnością. Najważniejsza była robota w polu i zajmowanie się całym gospodarstwem. Nikt nie znał, antybiotyków i witamin w tabletkach. Nikt nie znał żeli i toników do mycia i przecierania twarzy a problemy z trądzikiem traktowano jak przygodę z ospą wietrzną.
Postanowiłem odżywiać się tak jak ci ludzie kiedyś. Wszystko to co jadłem od tamtej pory było z góry przemyślane. Każdy produkt analizowałem przez Internet wyszukując w nim przeróżnych właściwości. W końcu znalazłem i zacząłem stosować to jak antybiotyk. Czyli zażywać dwa 2 razy dziennie(rano i wieczorem) przez pierwsze 2-3 tygodnie, a później tylko 1 raz. Tak i też zrobiłem. Po pierwszych tygodniach stosowania zauważyłem znaczną poprawę cery. Z 40 bolących ropnych pryszczy zostały tylko 4 a w miejscach gdzie były wyleczone pryszcze pojawiały się mniejsze szybko zanikające wykwity.
Szedłem za ciosem. Wyszukaną właściwość wpisywałem w wyszukiwarkę aby móc znaleźć więcej tego typu podobnych produktów. Znalazłem aby jeszcze jeden. Postanowiłem połączyć te produkty przeciskając je przez sokowirówkę. W ten sposób zrobiłem mixturę która zwalcza pryszcze od wewnątrz. Skoro są to produkty naturalne w 100% można zażywać je bez końca ale jak wiadomo z umiarem. Podczas kuracji przetłuszczoną twarz myłem tylko 1 raz dziennie zakupionym w aptece zwykłym żelem do mycia twarzy(higiena musi być zachowana).
Dla zwiększenia efektywności i przyśpieszenia leczenia wyczytałem w Internecie o pozytywnych działaniach olejków eterycznych na psychikę ludzkiego organizmu. Zdobyłem kilka rodzai takich olejków eterycznych i zacząłem testować je na sobie. Najlepszym ze wszystkich olejków okazał się olejek z geranium. Doskonale realaksuje umysł i poprawia samopoczucie. Po 3 miesiącach stosowania mixtury, olejków i odpowiednich ćwiczeń moja twarz wreszcie uwolniła się od bolących ropnych pryszczy a umysł od depresji. Zdarzały się jeszcze drobne wypryski ale dużo rzadziej niż wcześniej, zreszta sama pani dermatolog mówiła, że leczenie trwa nawet 3 lata, a u mnie minęło dopiero 3 miesiące.
Mimo, że nie miałem już ropnych pryszczy, moja twarz była cała w bliznach i czerwonych plamach po ostrym trądziku. Więc czekało mnie kolejne wyzwanie i szukanie w Internecie. Mając już doświadczenie w tych sprawach szybko znalazłem odpowiedź na problem z grubością i kolorytem skóry . Tym razem skomponowałem mix także dwóch składników które zalecam dodawać do gorącej ale nie wrzącej herbaty. Efektem picia takiego naparu jest poprawa miękkości i kolorytu skóry. Moja skóra jest wreszcie zdrowa oraz w bardzo dobrej kondycji. Efekt jest zdumiewający jak naturalne składniki potrafią działać na ludzki organizm, a ja mogę jeść i robić to na co tylko mam ochotę.
Po trądziku zostały mi tylko blizny, które jak wyczytałem da się usunąć laserowo(do dziś dnia nie zdecydowałem się na tego typu zabieg). Najważniejsze jest to ,że rozwiązałem swój gigantyczny problem, który spędzał mi sen z powiek. Dziś wychodzę z domu podniesionym czołem. Nabrałem pewności siebie i czuje się silniejszy psychicznie. Bo wiem, że trądzik już nigdy nie oszpeci mojej twarzy..
(Jestem żywym przykładem człowieka który sam się wyleczył z ostrego trądziku. Chcę opatentować mój produkt i pomóc innym ludziom cierpiącym na problemy z cerą które w naszych czasach nie są domeną tylko nastolatek)